Okazało się, że był to funkcjonariusz wydziału kryminalnego Komendy Stołecznej Policji. Nie podejmował żadnych negocjacji z policją. Zastrzelił się z broni służbowej.
Rzecznik KSP wyjaśnił, że najprawdopodobniej przyczyną tragedii była kłótnia rodzinna.
Żona raniona przez mężczyznę nożem trafiła do szpitala i jest operowana.
Aktualizacja
Według lekarza, który badał zwłoki mężczyzny, zgon nastąpił na kilka godzin przed rozpoczęciem akcji antyterrorystów. Przez cały czas funkcjonariusze nie byli świadomi, że zabarykadowany w swoim mieszkaniu mężczyzna nie żyje.
Rzecznik KSP zapewnił, że huki, które było słychać podczas akcji antyterrorystów były odgłosem wybuchu granatów hukowych w chwili, gdy funkcjonariusze zdecydowali się na wejście do mieszkania.