Strzelanina w Sanoku. Trwają negocjacje
Po strzelaninie w Sanoku zamknięto teren wokół bloku, z którego padły strzały w stronę policyjnych radiowozów. Mężczyzna, który strzelał, zabarykadował się na trzecim piętrze.
Autor: Marek Nowicki
Mężczyzna, który zabarykadował się w jednym z bloków na sanockim osiedlu, miał być zatrzymany w związku z zabójstwem 29-latka w Międzybrodziu k. Sanoka. Gdy policjanci podjechali pod blok, w którym mieszka podejrzany, zostali ostrzelani. Padły cztery strzały, nikomu nic się nie stało. Mężczyzna, który zabarykadował się w bloku, w przeszłości był już karany m.in. za posiadanie broni.
- W pierwszej kolejności będziemy chcieli, aby ten mężczyzna dobrowolnie oddał się w nasze ręce – powiedział rzecznik podkarpackiej policji kom. Paweł Międlar.
Ewakuowano mieszkańców okolicznych bloków, dzieci z gimnazjum nr 4 oraz z przedszkola przy ul. Jana Pawła II.
Jak podkreślił Międlar, w akcji biorą udział także służby miejskie odpowiedzialne m.in. za gaz i prąd. Nie chciał jednak powiedzieć czy media te zostały odłączone.
Mieszkańcy, którzy nie mogą wrócić do domów, mogą przyjść do lokalu Olimp przy ul. Kwiatowej. „Tam czeka na nich ciepły posiłek i w razie potrzeby będą mogli też tam przenocować” - powiedziała rzeczniczka prasowa burmistrza Sanoka Agnieszka Frączek.
Autor: Marek Nowicki
Źródło: PAP,niezalezna.pl