Depardieu do tego stopnia obraził się na Francję, że gotów był czym prędzej wyprowadzić się ze swojej ojczyzny, byle tylko nie płacić tam podatków. Kilka tygodni temu w geście protestu, uciekając przed wysokimi podatkami Depardieu przeprowadził się do Belgii. 63-letni gwiazdor kina, należący do najlepiej opłacanych aktorów w swoim kraju, jest od niedawna zameldowany w belgijskiej wiosce Nechin tuż przy granicy z Francją.
Pomocną dłoń do francuskiego aktora postanowił wyciągnąć Władimir Putin i po oświadczeniu Depardieu, że aktor zamierza oddać francuski paszport i rozważa przyjęcie belgijskiego obywatelstwa, Putin postanowił zrobić z niego Rosjanina. Najwyraźniej prezydentowi Rosji musiała się bardzo spodobać gra aktorska Depardieu, który zagrał tytułową rolę w filmie "Rasputin". Podobno Putin sam wprowadzał poprawki do scenariusza filmu.
Teraz Putin najwyraźniej postanowił odwdzięczyć się aktorowi i podpisał już dekret o przyznaniu rosyjskiego obywatelstwa francuskiemu aktorowi Gerardowi Depardieu. Tekst dekretu zamieszczono na oficjalnej stronie internetowej prezydenta.
Rosyjska Wikipedia szybko zareagowała na decyzję prezydenta Putina wpisując, że Depardieu jest „rosyjskim aktorem francuskiego pochodzenia”. Późnej tę notkę ponownie poprawiono na „francuski aktor”. Jednak w Internecie pozostał print screen kuriozalnego wpisu.

fot.: wikipedia.pl

fot.: Żartobliwy paszport Depardieu