Wałęsa przeprosił sam za siebie, teraz chce pieniędzy
Lech Wałęsa wezwał b. działacza Wolnych Związków Zawodowych Krzysztofa Wyszkowskiego do zwrotu pieniędzy za emisję przeprosin na antenie TVN.
Autor: Marek Nowicki
Pełnomocnik Wałęsy Ewelina Wolańska poinformowała, że kwota należności, którą powinien uiścić Wyszkowski, wynosi ponad 23 tys. zł. Jeśli Wyszkowski nie zapłaci dobrowolnie, egzekucją pieniędzy zajmie się komornik.
"Gdybym zapłacił, zgodziłbym się na kompromitację polskiego sądownictwa (...) Groźby Wałęsy to pisk myszy, która już wszystko przegrała i krzyczy z przerażenia" - napisał Wyszkowski. Były działacz WZZ liczy ponadto, że Sąd Apelacyjny w Gdańsku wznowi jego proces z Wałęsą. Wniosek w tej sprawie złożony przez Wyszkowskiego będzie rozpatrzony na rozprawie 15 stycznia.
19 listopada wieczorem w TVN ukazała się plansza: Oświadczenie Krzysztofa Wyszkowskiego na podstawie Wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 24 marca 2011 roku - "W dniu 16 listopada 2005 roku w programach informacyjnych +Panorama+ 2 programu TVP i +Fakty+ telewizji TVN wyemitowano moje oświadczenie, iż powód Lech Wałęsa współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa i pobierał za to pieniądze. To oświadczenie stanowiło nieprawdę i naruszało godność osobistą i dobre imię Lecha Wałęsy, wobec czego ja, Krzysztof Wyszkowski, odwołuję je w całości i przepraszam Lecha Wałęsę za naruszenie jego dóbr osobistych".
Po emisji komunikatu w TVN Wyszkowski umieścił na swoim blogu oświadczenie, w którym napisał, że podtrzymuje swoje słowa, które stały się podstawą wytaczanych mu przez Wałęsę procesów. "Nie przeprosiłem i nie przeproszę Wałęsy za moje słowa prawdy" - napisał b. działacz WZZ.
Autor: Marek Nowicki
Źródło: PAP,niezalezna.pl