Choć Ministerstwo Edukacji Narodowej zobowiązało wszystkie gimnazja i szkoły wyższe, aby umożliwiły swoim uczniom korzystanie z porad doradców zawodowych, z ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że na 17.5 tys. szkół przypada niecałe 1,4 tys. doradców.
Okazuje się, że główną przyczyną niezrealizowania pomysłu MEN jest brak pieniędzy w samorządach. Ponadto dyrektorzy wielu szkół po prostu nie chcą realizować pomysłów resortu.
Z danych, do których dotarł „Dziennik Gazeta Prawna” wynika, że doradców zawodowych zatrudnionych w szkołach jest dokładnie 1385, z czego 591 pracuje w gimnazjach, 542 w szkołach ponadgimnazjalnych oraz 132 w poradniach psychologiczno-pedagogicznych.
W wielu szkołach ze względu na brak wystarczających funduszy, funkcję doradcy zawodowego pełnią nauczyciele po podstawowym przeszkoleniu. Wielu dyrektorów przyznaje, że nie decyduje się na zatrudnienie profesjonalnego doradcy, ponieważ nie ma świadomości lub przekonania co do roli, jaką doradztwo może odgrywać dla uczniów.