Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz podpisała w imieniu Polski Konwencję RE o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej. Jednocześnie Polska złożyła oświadczenie, że będzie stosować konwencję zgodnie z zasadami polskiej konstytucji.
Na łamach portalu niezalezna.pl oraz „Gazety Polskiej Codziennie” wielokrotnie pisaliśmy o zagrożeniach, które wiążą się z podpisaniem konwencji. Krytycznie o przyjęciu konwencji wypowiadała się także Konferencja Episkopatu Polski, a o jej niepodpisywanie apelowały liczne środowiska obrońców życia, prorodzinne i organizacje kobiece.
- Należy podkreślić, że konwencja, choć poświęcona jest istotnemu problemowi przemocy wobec kobiet, zbudowana jest na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach, których w żaden sposób nie można zaakceptować. Wskazuje ona, że przemoc wobec kobiet jest systemowa, jej źródłami zaś są religia, tradycja i kultura – czytamy w oświadczeniu Konferencji Episkopatu Polski.
Duży niepokój wzbudza także nałożenie na sygnatariuszy konwencji obowiązku edukacji i promowania „niestereotypowych ról płci”, a co za tym idzie homoseksualizmu i transseksualizmu.
– Łączenie słusznej zasady przeciwdziałania przemocy z próbą niebezpiecznej ingerencji w system wychowawczy i wyznawane przez miliony rodziców w Polsce wartości jest bardzo niepokojącym sygnałem – uważają przedstawiciele Konferencji Episkopatu Polski.
Konwencję Rady Europy Polska Federacja Ruchów Obrony Życia, Forum Kobiet Polskich oraz Związek Dużych Rodzin 3+ nazwały „narzędziem walki z rodziną”.