Średnio co ósmy pociąg musi zostać zastąpiony autobusem. Problemy na śląskiej kolei rozpoczęły się od momentu przejęcia przewozów w regionie przez samorządową spółkę Koleje Śląskie. Okazało się, że z powodu kłopotów z taborem, awarii oraz błędów organizacyjnych firma nie jest w stanie realizować nowego rozkładu jazdy. W połowie ubiegłego tygodnia udało się jedynie nieco ustabilizować sytuację, jednak utrudnienia dla pasażerów występują nadal. Na części linii wprowadzono komunikację zastępczą. W końcu ubiegłego tygodnia dotyczyło to ponad 90 pociągów, teraz 58. Przewoźnik zapewnia, że pociągi będą sukcesywnie wracać na tory.
Dziś rano niewielkie, 5-6 minutowe opóźnienia zanotowało kilka pociągów. Komunikacja zastępcza kursuje m.in. na liniach między Bielskiem-Białą i Wadowicami, Czechowicami-Dziedzicami i Wodzisławiem Śląskim, Lublińcem i Częstochową oraz na trasie Pszczyna-Rybnik-Wodzisław Śląski.
Na głównych kolejowych trasach regionu ruch odbywa się bez zakłóceń. Chodzi m.in. o trasę Gliwice-Katowice-Częstochowa oraz połączenia z Katowic, przez Bielsko-Białą, do Wisły Głębce i Zwardonia.