W potocznym rozumieniu poprawność polityczna to nieszkodliwe dziwactwo polegające na zastępowaniu pojęciem inności wypracowanych przez stulecia ludzkiej cywilizacji kategorii dobra i zła, piękna i brzydoty, prawdy i fałszu. Monika Kacprzak w swojej książce udowadnia jednak, że w istocie poprawność polityczna to medialnie sterowana, działająca z opóźnieniem, ale i długotrwała w skutkach, neomarksistowska bomba podłożona pod fundamenty naszej cywilizacji.
- Jeśli bowiem nie ma już prawdy i fałszu, to nie ma też poznania, jeśli nie ma piękna i brzydoty, to nie ma też sztuki, a jeśli ludzkie postępowanie nie podlega ocenom w kategoriach dobra i zła, to człowiek jest tylko zwierzęciem dysponującym rozumem, który już nie służy do analizy rzeczywistości, a jedynie do zaspokajania najprostszych potrzeb... Są to zresztą tylko potrzeby fizjologiczne, bo w zasadzie wszystkie potrzeby zwierzęcia do tej kategorii potrzeb dają się zredukować – czytamy w książce „Pułapki poprawności politycznej”.
Na kartach publikacji autorka pokazuje i wyjaśnia w interesie jakich grup społecznych leży propagowanie poprawności politycznej. Autorka szuka także odpowiedzi na pytanie, „Czy inicjowana przez poprawność polityczną akcja redefinicji podstawowych pojęć cywilizacji chrześcijańskiej, nie jest w rzeczywistości ateistyczną próbą dekonstrukcji całej antropologii będącej podstawą naszej cywilizacji, a zarazem naszej wiedzy o człowieku, jego godności i tożsamości?”. Mając świadomość mechanizmów działania poprawności politycznej, należy sobie zatem zadać pytanie, czy jesteśmy w stanie w ogóle się przed nią skutecznie bronić.
Autorka pokazuje, że jest to możliwe. Kolejne strony książki demaskują źródła poprawności politycznej, jej prawdziwe założenia oraz odsłaniają sposoby obrony przed oskarżeniami o homofobię, pomysłami radykalnych feministek, tragicznymi w skutkach zmianami wprowadzanymi w edukacji czy oskarżeniami o posługiwanie się „mową nienawiści”.
Część dochodu ze sprzedaży książki wspiera Fundację Usłyszeć Afrykę.
