W Gdańsku i Szczecinie protestujący podpalili gmachy Komitetów Wojewódzkich PZPR. Aby stłumić protesty, władze zezwoliły milicji i wojsku na użycie broni. Rano 17 grudnia 1970 r. wojsko otworzyło ogień w stronę robotników idących z dworca do zablokowanej stoczni. Padli zabici i ranni. Wśród ofiar był 18-letni Zbigniew Godlewski, pracownik gdyńskiej stoczni, o którego śmierci opowiada wiersz Krzysztofa Dowgiałły „Ballada o Janku Wiśniewskim”. Starcia w mieście trwały do wieczora.
Tego samego dnia w Szczecinie trwały strajki i demonstracje. Stoczniowcy ze stoczni im. Adolfa Warskiego wyszli na ulice. Dołączali do nich pracownicy innych zakładów oraz mieszkańcy Szczecina. Demonstranci przeszli do centrum miasta pod gmach Komitetu Wojewódzkiego PZPR, chcąc rozmawiać z przedstawicielami KW PZPR. Ponieważ nie spełniono ich postulatu, manifestanci podpalili gmach komitetu. W odpowiedzi milicja i wojsko zaczęły strzelać w kierunku tłumu. Zginęło wówczas 16 osób, ponad 100 zostało rannych. Po dwudniowych walkach w kilkudziesięciu przedsiębiorstwach kontynuowano strajk generalny, kierowany przez ogólnomiejski komitet strajkowy. Do starć demonstrantów z siłami porządkowymi doszło także w Elblągu i Słupsku.
Ciała zabitych chowano po kryjomu w nocy, a w pochówku mogła uczestniczyć jedynie najbliższa rodzina.
Dokument Pamiętajcie Grudzień jest opowieścią o kilku dniach grudniowego zrywu roku 1970 na Wybrzeżu Gdańskim oraz o pomijanych dotąd w literaturze historycznej i publicystyce konsekwencjach Grudnia -- aż do roku 1980.
