"Podczas Rady NATO-Rosja w Brukseli ponownie poruszyłem potrzebę powrotu do Polski wraku TU-154. Także w rozmowach z S.Ławrowem i H.Clinton" - napisał dziś Sikorski na Twitterze. To kolejna informacja Sikorskiego, mająca świadczyć o jego "pozycji" w polityce międzynarodowej - choć w rzeczywistości z rozmów Sikorskiego z Ławrowem zadowolony może być tylko ten ostatni.
Przypomnijmy, że w grudniu 2011 r. Sikorski oznajmił, że był w Moskwie, gdzie dyskutował właśnie z Ławrowem o sprawach "związanych z następstwami tragicznego wypadku smoleńskiego, w którym zginął prezydent Lech Kaczyński" (zdanie Sikorskiego). Szef polskiej dyplomacji, pytany później przez dziennikarzy, czy rozmawiał z przedstawicielem Kremla o przekazaniu Polsce wraku Tu-154M, odparł: - Podniosłem te sprawy, ale mam wrażenie, że strona rosyjska najwyraźniej nie jest jeszcze gotowa.
W marcu 2012 r. Sikorski, pytany w Polsce o powrót wraku, powiedział: "My o to niezmiennie zabiegamy. W ciągu ostatnich 10 dni rozmawiałem z ministrem Ławrowem o tym w Berlinie i skierowałem kolejne pismo w tej sprawie. [...] Myślę, że druga rocznica tragedii byłaby bardzo dobrym momentem na ogłoszenie pozytywnej decyzji".
Oczywiście w drugą rocznicę katastrofy żadna taka decyzja nie została ogłoszona. Przyszedł lipiec 2012 r. Na spotkaniu z Ławrowem, które się wtedy odbyło, Sikorski znów poruszył temat wraku Tu-154. "W odpowiedzi minister Ławrow zadeklarował wolę strony rosyjskiej rozwiązania tej kwestii jak najszybciej w zgodzie z obowiązującymi procedurami" - informował rzecznik polskiego MSZ Marcin Bosacki.
"Jak najszybsze" rozwiązanie kwestii powrotu wraku skończyło się dziś kolejnymi rozmowami z Ławrowem na ten temat. Jak widać - polski minister spraw zagranicznych cieszy się wielkim poważeniem u swojego rosyjskiego "partnera".
