Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie nie zaczął procesu i nie podjął żadnych decyzji, bo nie stawił się obrońca drugiego oskarżonego Macieja G. Dopiero w zeszły piątek został on powiadomiony o rozprawie i miał prawo się nie stawić we wtorek. Sprawę odroczono do 20 grudnia.
Sędzia Mariusz Iwaszko poinformował, że wpłynął wniosek o dobrowolne poddanie się przez B. karze. Miałaby to być kara dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat wraz z nałożeniem obowiązku "naprawienia szkody" w wysokości 7,5 mln zł.
Pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych (w tej roli występuje kilkanaście osób pokrzywdzonych przez oskarżonych) wnieśli o wskazanie przez sąd terminu naprawienia szkody przez B. Sam B. nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Powiedział tylko, że nie zgadza się na podawanie swego nazwiska w relacji z procesu.

