Funkcjonariusze legitymowali i wypytywali organizatorów wyjazdów autokarowych o cel podróży do Warszawy. Notowali numery rejestracyjne autokarów, pytali o liczbę uczestników wyjazdu, ich cel, trasę przejazdu i termin powrotu. Policjantów interesowały też numery telefonów i nazwiska organizatorów.
– Praktyka w demokratycznym państwie prawa nie znajduje żadnego uzasadnienia dla tego typu działań policji. Jej rolą nie jest prowadzenie tego rodzaju monitoringu, by dowiedzieć się, ilu ludzi, skąd i jaką trasą jedzie na manifestację. Słyszę o takich sytuacjach z różnych stron, dlatego wydaje się, że była to jakaś skoordynowana akcja – ocenił w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" poseł Jarosław Zieliński (PiS) z sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji.