Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Poseł niewpuszczony do AWS, budynek ogrodziła policyjna taśma. Kierwiński o "agresywnej grupce ludzi"

Sebastian Kaleta, poseł Prawa i Sprawiedliwości, nie został wpuszczony do budynku Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie. Policjanci wskazali, że odpowiedzialny za to jest zarządca budynku. Doszło w pewnym momencie do oddzielenia przez policję dziennikarzy i obywateli taśmą. Kolejna taśma pojawiła się wokół budynku AWS. - Polskie państwo nie będzie ulegało presji agresywnej grupki ludzi, którzy sądzą, że stoją ponad prawem. Prawo działa - stwierdził szef MSWiA, Marcin Kierwiński.

Policjanci nie chcą wpuścić do gmachu Akademii Wymiaru Sprawiedliwości posła Sebastiana Kalety, który chce dokonać interwencji poselskiej w związku z próbą przejęcia uczelni przez nominata Waldemara Żurka.

- Żaden policjant nie przyznaje się do tego, kto jest dowodzącym. Poproszę najwyższego stopniem o to, żeby umożliwił mi wykonanie przepisów ustawy o mandacie posła i senatora i umożliwił mi wstęp do budynków Akademii - mówił w rozmowie z mediami Kaleta.

W rozmowie z podinspektorem policji obecnym na miejscu, poprosił o apel do osób uniemożliwiającym wejście do budynku o respektowanie przepisów ustawy o mandacie posła i senatora.

- Jeśli nie macie takiego kontaktu, złożę na pana ręce zawiadomienie o pozbawieniu wolności osób znajdujących się w tym budynku, ponieważ jeśli budynek jest zamknięty, a są tam osoby postronne, jak np. poseł Maria Kurowska, ich bezpieczeństwo jest zagrożone tym, że policja nie ma dostępu do budynku

- dodał Sebastian Kaleta.

Policjant stwierdził, że policja zapewnia bezpieczeństwa na zewnątrz, a za budynek odpowiada zarządca i Służba Więzienna. Utrzymywał, że decyzje o wpuszczeniu do budynku podejmuje administrator. Zapewnił jednocześnie, że poseł Kurowska może bez problemu opuścić budynek uczelni.

Kaleta nalegał, by policjant wezwał osoby odpowiedzialne za wpuszczanie do budynku o respektowania prawa wynikającego z ustawy o mandacie posła i senatora.

Rzecznik policji w Warszawie, kom. Jacek Wiśniewski, obecny na miejscu zarzucił w pewnym momencie Kalecie utrudnienia prowadzenia komunikacji radiowej między policjantami. - Proszę nie eskalować sytuacji - wskazał rzecznik.

Nagle policjanci rozpięli przed dziennikarzami i zgromadzonymi obywatelami biało-czerwoną taśmę policyjną.

- Z powodu możliwego naruszenia - odparł rzecznik, dodając, że mówił już o utrudnianiu komunikacji radiowej.

- Żeby policjant mógł zadzwonić, wyłączona została ulica? - zapytał jeden z dziennikarzy. Kom. Wiśniewski nie zareagował na to pytanie.

- Policja bardzo dobrze sobie radzi, proszę, byście państwo nie eskalowali - stwierdził rzecznik. - Współpracujemy z każdym, kto chce współpracy - dodał.

Na miejscu zaczęli pojawiać się kolejni posłowie.

Policjanci tłumaczyli, że poinformowali posła Kaletę, że jeśli uważa, że doszło do naruszenia prawa, może złożyć zgłoszenie na komendzie.

W tym samym czasie szef MSWiA, Marcin Kierwiński, zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym stwierdził, że "policja wykonuje obowiązki zgodnie z prawem".

- Polskie państwo nie będzie ulegało presji agresywnej grupki ludzi, którzy sądzą, że stoją ponad prawem. Prawo działa - wskazał.

 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska