Policjanci nie chcą wpuścić do gmachu Akademii Wymiaru Sprawiedliwości posła Sebastiana Kalety, który chce dokonać interwencji poselskiej w związku z próbą przejęcia uczelni przez nominata Waldemara Żurka.
- Żaden policjant nie przyznaje się do tego, kto jest dowodzącym. Poproszę najwyższego stopniem o to, żeby umożliwił mi wykonanie przepisów ustawy o mandacie posła i senatora i umożliwił mi wstęp do budynków Akademii - mówił w rozmowie z mediami Kaleta.
W rozmowie z podinspektorem policji obecnym na miejscu, poprosił o apel do osób uniemożliwiającym wejście do budynku o respektowanie przepisów ustawy o mandacie posła i senatora.
- Jeśli nie macie takiego kontaktu, złożę na pana ręce zawiadomienie o pozbawieniu wolności osób znajdujących się w tym budynku, ponieważ jeśli budynek jest zamknięty, a są tam osoby postronne, jak np. poseł Maria Kurowska, ich bezpieczeństwo jest zagrożone tym, że policja nie ma dostępu do budynku
- dodał Sebastian Kaleta.
Policjant stwierdził, że policja zapewnia bezpieczeństwa na zewnątrz, a za budynek odpowiada zarządca i Służba Więzienna. Utrzymywał, że decyzje o wpuszczeniu do budynku podejmuje administrator. Zapewnił jednocześnie, że poseł Kurowska może bez problemu opuścić budynek uczelni.
Kaleta nalegał, by policjant wezwał osoby odpowiedzialne za wpuszczanie do budynku o respektowania prawa wynikającego z ustawy o mandacie posła i senatora.
Rzecznik policji w Warszawie, kom. Jacek Wiśniewski, obecny na miejscu zarzucił w pewnym momencie Kalecie utrudnienia prowadzenia komunikacji radiowej między policjantami. - Proszę nie eskalować sytuacji - wskazał rzecznik.
Nagle policjanci rozpięli przed dziennikarzami i zgromadzonymi obywatelami biało-czerwoną taśmę policyjną.
- Z powodu możliwego naruszenia - odparł rzecznik, dodając, że mówił już o utrudnianiu komunikacji radiowej.
- Żeby policjant mógł zadzwonić, wyłączona została ulica? - zapytał jeden z dziennikarzy. Kom. Wiśniewski nie zareagował na to pytanie.
- Policja bardzo dobrze sobie radzi, proszę, byście państwo nie eskalowali - stwierdził rzecznik. - Współpracujemy z każdym, kto chce współpracy - dodał.
Na miejscu zaczęli pojawiać się kolejni posłowie.
Policjanci tłumaczyli, że poinformowali posła Kaletę, że jeśli uważa, że doszło do naruszenia prawa, może złożyć zgłoszenie na komendzie.
W tym samym czasie szef MSWiA, Marcin Kierwiński, zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym stwierdził, że "policja wykonuje obowiązki zgodnie z prawem".
- Polskie państwo nie będzie ulegało presji agresywnej grupki ludzi, którzy sądzą, że stoją ponad prawem. Prawo działa - wskazał.