Śledztwo wszczęto 21 sierpnia 2012 r., po zawiadomieniu złożonym przez Antoniego Macierewicza, przewodniczącego parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej.
Już jednak we wrześniu prokuratura śledztwo umorzyła (dziś ogłoszono tę decyzję).
"Prokurator przesłuchała członków komisji, którzy wyjaśnili szczegółowe kwestie, do których odnoszono się w zawiadomieniu i w oparciu o te wyjaśnienia postępowanie umorzono" - stwierdziła rzecznik prasowa praskiej prokuratury okręgowej prok. Renata Mazur. Podstawą umorzenia był brak znamion czynu zabronionego.
Pod koniec sierpnia 2012 r. Antoni Macierewicz mówił w wywiadzie dla "Gazety Polskiej": "Jestem przekonany, że podejmując decyzję o wszczęciu tego śledztwa, prokuratorzy byli świadomi, jak wielka – wręcz historyczna – odpowiedzialność na nich spoczywa. Jeżeli zawiodą, będzie to oznaczało, że nasz system wymiaru sprawiedliwości nie działa w interesie Polski i Polaków".
Niestety - mamy do czynienia z tym drugim wypadkiem.

