Od 1 stycznia jednorazowy bilet zdrożeje z 3,60 zł do 4,40 zł, a za bilet 60-minutowy będzie trzeba zapłacić aż 6,40 zł. Bilet dobowy ważny tylko w pierwszej strefie będzie kosztował 15 zł (obecnie 12 zł).
Podrożeją również imienne bilety 30-dniowe, za które warszawiacy będą musieli zapłacić 100 zł, a za 90 dniowe - 250zł. Za Bilet Seniora emeryci zapłacą 50 zł.
- Bardzo protestowaliśmy przeciwko tej decyzji, która sprawia, że życie w Warszawie robi się coraz drozsze. Ostatnio próbowałem jeździć po Warszawie autobusami i wydałem jednego dnia kilkanaście złotych na same bilety. To sprawi, że mogą spaść wpływy z biletów, bo ludzie zaczną jeździć "na gapę". Według mnie forsowanie do nieskończoności cen biletów to absurd. Jako PiS byliśmy przeciwni tej decyzji Hanny Gronkiewicz-Waltz, która w każdej dziedzinie podwyższa daniny publiczne – powiedział portalowi Niezalezna.pl warszawski radny PiS Maciej Wąsik.
- To ogromna drożyzna, która nie jest udokumentowana inflacją, bo inflacja jest dużo mniejsza niż wzrost cen biletów. Hanna Gronkiewicz-Waltz zdziera z warszawiaków ostatnią koszulę, a Warszawa robi się miastem dla ludzi bogatych – dodaje radny.
Bilety zdrożeją jeszcze bardziej od stycznia 2014 r. Za bilet jednorazowy w pierwszej strefie trzeba będzie zapłacić 4,80 zł, za bilet imienny 30-dniowy 112 zł, a za 90-dniowy 280 zł.
