TVN miał do wyboru: przedstawić się jako ofiara wojskowych służb specjalnych - bo nie musiał wiedzieć o tym, że Milan Subotić z nimi współpracował - albo wybrać drogę obrony swojego redaktora. Jak dotąd TVN szedł tą drugą ścieżką. Lepiej jednak by się stało, gdyby zaczął szukać prawdy, tak jak my szukamy. Dzięki temu pojawiłaby się szansa na polepszenie jakości polskiej debaty publicznej. Ten wyrok daje też szansę TVN na przemyślenie dotychczasowej taktyki. Możemy też, choćby na chwilę, odetchnąć z ulgą - w polskich sądach można przynajmniej jeszcze ustalić fakty.
