Sam Tusk dość groteskowo zapowiada swoje wystąpienie: "To będzie informacja o naszych planach. Sytuacja wymaga takiego przełomowego wystąpienia. Najbliższe trzy lata będą wymagały kompetencji, odwagi i twardości". Czy są to cechy, które posiada obecny premier?
O "przełomowości" expose swojego lidera przekonują także politycy PO, jak np. Dariusz Rosati, który twierdzi, że "z całą pewnością premier przedstawi kolejny program reform, uszczegółowienie tego, o czym mówił w sejmowym expose (przed rokiem). Do tego dołoży też działania i decyzje, które będą wynikały z sytuacji międzynarodowej - z sytuacji kryzysowej w strefie euro. To będzie przemówienie o znaczeniu strategicznym".
W ocenie szefa sejmowej komisji skarbu Adama Szejnfelda (PO), premier zaprezentuje plan działań antykryzysowych, które będą chroniły przedsiębiorców i gospodarkę przed pogłębieniem spowolnienia gospodarczego. Tusk ma przedstawić także plany osłonowe - czyli propozycje, które chroniłyby obywateli, szczególnie najsłabszych. Czekamy na to z niecierpliwością od pięciu lat.
Jak przekonuje Szejnfeld, kolejną ważną częścią wystąpienia Tuska będzie "kontekst europejski", przede wszystkim walka o budżet unijny na lata 2014-2020. "Nasza przyszłość jest w dużej mierze uzależniona od Unii Europejskiej, nowa perspektywa finansowa jest dla nas fundamentalna, bowiem bardzo możliwe, że to będzie ostatni budżet z tak poważnym zastrzykiem finansowym dla rozwoju Polski. To dla nas rzecz priorytetowa" - ocenił Szejnfeld.
Przypominamy więc obietnicę wyborczą PO: Jeśli wybierzecie nas, to dokończymy modernizację Polski i dla tej modernizacji wynegocjujemy z Unii Europejskiej co najmniej 300 mld złotych. Czy premier w swoim expose wspomni o tych pieniądzach?

