Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że Wałęsa zadowolił się wygraniem jednego procesu przeciwko Krzysztofowi Wyszkowskiemu i uzyskaniem klauzuli wykonalności wyroku umożliwiającej egzekucję komorniczą majątku Wyszkowskiego. Potwierdza to Krzysztof Wyszkowski, który na swoim profilu na Facebooku stwierdził, że "Wałęsa boi się prawdy".
Krzysztof Wyszkowski zarzuca Wałęsie tchórzostwo i podkreśla, że były prezydent wycofał pozew w obawie, że proces mógłby potwierdzić informacje o jego agenturalnej przeszłości.
- Wałęsa boi się prawdy! Na 13 września Sąd Okręgowy w Gdańsku wyznaczył pierwsze przesłuchania świadków (Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk). Sędzia nie zgodziła się na wydanie wyroku bez przeprowadzenia postępowania dowodowego, więc proces stałby się publicznym przedstawianiem dowodów agenturalności Wałęsy. Wycofując pozew Wałęsa unika stawienia czoła prawdzie o sobie. Po tym procesie sąd prawdopodobnie odrzuciłby pozew Wałęsy, uzasadniając to dowodami na jego agenturalność, co spowodowałoby, że w tej samej sprawie są dwa sprzeczne orzeczenia sądowe - Sądu Apelacyjnego w Gdańsku nakazującego mi przeprosiny i Sądu Okręgowego stwierdzającego, iż rzetelnie zbadałem sprawę i miałem prawo stwierdzić, że Wałęsa był agentem SB – napisał na Facebooku Krzysztof Wyszkowski.
W procesie zeznawać miał m.in. oficer SB Edward Graczyk, który według dokumentów IPN w 1970 r. zwerbował Wałęsę do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Były esbek zeznał w 2009 r. przed prokuratorem IPN, że Lech Wałęsa został zarejestrowany pod pseudonimem Bolek i pobierał wynagrodzenie za współpracę z SB.
