Posłowie w stanie spoczynku w wyborach parlamentarnych uzyskali mandaty poselskie, startując z list Prawa i Sprawiedliwości. Po orzeczeniu Sądu Najwyższego posłom wygaszono mandaty, ponieważ sąd uznał, że nie mogą oni pełnić tej funkcji. Nie uwzględniono nawet odwołania od decyzji marszałka Sejmu w tej sprawie.
Grzegorz Schetyna, jako ówczesny marszałek Sejmu, tłumaczył, że zgodnie z art. 103 ust. 2 Konstytucji RP prokuratorzy i sędziowie nie mogą sprawować mandatu posła. Schetyna przekonywał, że zapis dotyczy także prokuratorów i sędziów w stanie spoczynku.
Dariusz Barski i Bogdan Święczkowski zwracali uwagę, że co innego wynika z ustawy o prokuraturze i podkreślali, że w art. 65A napisano, że prokuratorzy, którzy przeszli wcześniej w stan spoczynku nie muszą rezygnować z funkcji prokuratorskich. Ponadto Święczkowski i Barski tłumaczyli, że prokurator w stanie spoczynku zgodnie z treścią ustawy o prokuraturze i treścią Konstytucji nie ma już pełni praw prokuratorskich.
Dwaj posłowie PiS, którym wygaszono mandaty, zwrócili także uwagę, że sędzia w stanie spoczynku Anna Kurska przez dwie kadencje była senatorem i nikt wówczas nie postulował o wygaszenie jej mandatu.
