Początki były dla nas niezwykle trudne. Pieniędzy mieliśmy bowiem góra na jeden miesiąc. Zakładaliśmy, że sukcesem będzie dotrwanie do wyborów, za cud uważaliśmy utrzymanie się do grudnia. Jednocześnie w momencie naszego ukazania się kompletnie zawalił się rynek prasy. Zaczęły masowo znikać kioski z gazetami, czytelnictwo prasy spadało. Nie tylko ogólna sytuacja była przeciw nam. Wciąż rzucano nam kolejne kłody pod nogi. Przez kilka miesięcy obowiązywał całkowity bojkot „Codziennej”. Robiono nam niewiarygodne trudności. A jednak się udało. Mimo kolejnych przeszkód dotrwaliśmy na rynku do czasu znalezienia inwestora. Mamy statutowo zagwarantowaną niezależność. Gazeta jest jedną z najczęściej cytowanych i kształtuje opinię publiczną. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Utrzymaliśmy się na rynku dlatego, że stał za mną wspaniały zespół młodych, ideowych ludzi i bardzo oddani Czytelnicy. Bez Was nie udałoby się nam. Dziękuję.
