Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Bez pomocy Warszawy nie przeżyjemy

fot. arch.

Autor:


fot. arch.

Dla nas zmiana stosunku władz w Warszawie do Polaków mieszkających na Wschodzie i na Północy jest zaskakująca i krzywdząca. Z bólem odbieramy również brak współpracy ze strony MSZ i chodzi tu nie tylko o kwestie finansowe - mówi  Ryszard Stankiewicz, prezes Związku Polaków na Łotwie w rozmowie z Olgą Alehno.

Był Pan jednym z uczestników IV Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy, który obradował w Warszawie i Pułtusku w dniach 24–26 sierpnia. Podczas zjazdu przyjęto wspólną uchwałę, w której wytknięto polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych, m.in. że przestał wspierać polskie media na Wschodzie. Jak na Łotwie wygląda obecnie sytuacja polskich mediów?

Po upadku ZSRS otrzymywaliśmy regularnie wsparcie finansowe na realizację m.in. polskich programów telewizyjnych w Dyneburgu – „Akcenty polskie” oraz „Na falach Daugawy”. Można było je oglądać nie tylko w telewizji lokalnej, lecz także w internecie, czyli faktycznie na całym świecie. Programy zapoznawały widza z życiem łotewskich Polaków, organizowanymi przez nich imprezami kulturalnymi, oświatowymi, polskimi tradycjami narodowymi i katolickimi. Opowiadały o ważniejszych wydarzeniach w Polsce i na Łotwie, omawiały rocznice historyczne. Z powodu braku finansowania zamilkł polski program radiowy, nadawany w miejscowej rozgłośni komercyjnej Polskofalówka. Zlikwidowano jedyne polskie czasopismo na Łotwie z dwudziestoletnią tradycją – „Polak na Łotwie”. W internecie jeszcze można przeczytać stare artykuły z ubiegłego roku. Kolejnych numerów w tym roku nie będzie.

Co jest przyczyną kłopotów finansowych polskich mediów na Łotwie?
Kilka dni przed przybyciem na zjazd skontaktowała się ze mną fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie, finansowana przez MSZ w Warszawie, która była jedynym źródłem wsparcia polskich mediów na Łotwie. Zawiadomiono mnie, że nie zostały nam w tym roku przyznane środki finansowe na wspomniane programy telewizyjne, radiowe i czasopisma. Dlaczego? Nie wiem. Fundacja nie podała żadnego wytłumaczenia. Dlatego jesteśmy w dosyć trudnej sytuacji finansowej. Bo programy telewizyjne „Akcenty polskie” i „Na fali Daugawy” były emitowane przez prawie 10 lat. I każdego roku przyznawano nam środki na ich realizację. Zamówiliśmy więc już dawno kilkadziesiąt programów, licząc, że i w tym roku otrzymamy pieniądze. Teraz musimy rozliczyć się z firmą producencką, opłacić eter. A pieniędzy nie będzie. Pozostaje nam poszukiwanie innych rozwiązań na utrzymanie polskich mediów.

Jak te zmiany odbierają Polacy mieszkający na Łotwie?
Dla nas zmiana stosunku władz w Warszawie do Polaków mieszkających na Wschodzie i na Północy jest zaskakująca i krzywdząca. Z bólem odbieramy również brak współpracy ze strony MSZ i chodzi tu nie tylko o kwestie finansowe. Kryzys gospodarczy boleśnie dotknął Łotwę i utrudnił nam poszukiwanie źródeł finansowania. Dlatego teraz pomoc i wsparcie ze strony władz w Warszawie jest dla nas szczególnie ważne. Inaczej nie przeżyjemy.

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane