Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tusk znowu atakuje "Gazetę Polską"

"Nie chciałbym, aby nawet przez chwilę powstało wrażenie w Wysokiej Izbie i w opinii publicznej, że premier rządu nie zauważa tego kontekstu, o którym z tak dwuznaczną natarczywością pisze cho

Autor:

"Nie chciałbym, aby nawet przez chwilę powstało wrażenie w Wysokiej Izbie i w opinii publicznej, że premier rządu nie zauważa tego kontekstu, o którym z tak dwuznaczną natarczywością pisze choćby jeden z tabloidów, usiłujący z mojego syna zrobić jednego z antybohaterów całej tej sprawy" - tak rozpoczął swoje wystąpienie w sejmie premier Donald Tusk.

To nie pierwszy raz, gdy szef rządu, mówiąc o Amber Gold, bronił się poprzez atak na "Gazetę Polską" i "Gazetę Polską Codziennie". 

14 sierpnia premier nie odpowiedział na pytanie dziennikarza "GPC" o to, czy poda się do dymisji w związku z aferą Amber Gold,, a także o to, jakie stanowisko zajmie wobec powołania komisji śledczej w tej sprawie - tylko bezpardonowo zaatakował "Gazetę Polską".

- Ja sobie zdaję sprawę, że szczególnie z punktu widzenia "Gazety Polskiej" atak na mojego syna jest czymś bardzo wdzięcznym i taka jazda po nazwisku sprawia wam dużo satysfakcji, ale ja bym bardzo prosił: miejcie odwagę i róbcie dalej, tak ja to robiliście - atakujcie mnie, a nie moje dzieci - powiedział Tusk, choć dziennikarz "GPC" wcale nie zapytał o jego syna.



Od informacji premiera Donalda Tuska i prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o działaniach instytucji państwowych w sprawie Amber Gold rozpoczęła się dziś sejmowa debata. Przewidziano ją na 8 godzin; mają w niej też wziąć udział przedstawiciele: NBP, KNF i UOKiK.

Tusk swoje wystąpienie, w którym znów było dużo ogólników, zakończył apelem o nieprzekształcanie dzisiejszej debaty w "polityczną młóckę". Widać już więc, jaki "przekaz medialny" będzie obowiązywał po wystąpieniach posłów opozycji. 

- Nie dajmy sobie wmówić, że dzisiejsza Polska jest błędem - zakończył Tusk.

Premier nie wyjaśnił m.in., jak to możliwe, że wielokrotnie skazywany oszust mógł prowadzić kilka spółek obracających milionami złotych, a drobny przedsiębiorca czy starsza kobieta sprzedająca warzywa na ulicy podlega ze strony III RP represjom ze strony urzędników, skarbówki lub policji.




Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Polska