To premier mianował tych wszystkich ludzi, to on stworzył atmosferę, w której oszuści byli pokazywani jako dobrodzieje, a ci, którzy ich ścigali, stawali się przestępcami. W czasie rządów Tuska Marcin P. okradał ludzi, by potem w świetle jupiterów zakładać kolejne spółki i znowu wyciągać pieniądze.
Czy Donald Tusk maczał w tym wszystkim palce? Nie wiem. Czy jego ludzie są w to zamieszani? W tej chwili na ten temat wiemy niewiele więcej. Ale to premier Tusk kieruje państwem i on odpowiada za taki stan rzeczy – szef zawsze odpowiada za swoich podwładnych.
Jeżeli ktoś chce żyć w wariatkowie, nie może mieć pretensji o potłuczone szyby.
