Piotrowi Ś. i Pawłowi Ż. za tzw. stalking grozi do trzech lat więzienia, jak mówi śledztwo - za zmuszenie na mieszkańcach kamienicy wyprowadzkę.
Jak poinformował prokurator Marek Świtała z Prokuratury Rejonowej Poznań–Grunwald, zatrzymani po przesłuchaniu zostali zwolnieni. Nie przyznali się do stawianych im zarzutów. - Prokuratura zastosowała wobec obu panów dozór policji oraz zakaz przebywania w odległości mniejszej niż 100 metrów od kamienicy. W dalszym ciągu zbieramy materiał dowodowy w tej sprawie – powiedział PAP Świtała.
Jak poinformował rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak, z uzyskanego przez policję materiału dowodowego wynika, że mężczyźni stosowali metodę stalkingu czyli długotrwałego, uporczywego i złośliwego nękania lokatorów.
- Polegało to m.in. na zalewaniu mieszkań lokatorów wodą, odcięciu im gazu, podrzucaniu robaków na klatkę schodową czy wieszaniu mieszkańcom na klamkach szarf z napisem „ostatnie pożegnanie” – wyjaśnił Borowiak. Jak dodał, zebrane w ostatnich dniach dowody świadczą, że wbrew temu, co do tej pory mówili obaj mężczyźni, celem ich działań nie był remont kamienicy, ale pozbycie się lokatorów.
Sprawę Ś. i Ż. w połowie lipca br. szczegółowo opisywała „Codzienna”. Jak udało ustalić dziennikarzom, wówczas mężczyźni jeszcze byli członkami... Ruchu Palikota.

