"Moskwa kończy śledztwo!" - napisał dziś "Fakt". Według tabloidu, rzecznik polskiej Prokuratury Generalnej miał powiedzieć: Nie dojdzie do postępowania sądowego. Śledztwo zostanie umorzone, co oznacza, ze nikomu z Rosjan nie zostaną postawione zarzuty.
Rewelacje "Faktu" nie mają jednak wiele wspólnego z rzeczywistością. Mateusz Martyniuk stwierdził bowiem w rozmowie z dziennikarzem tej gazety, że gdyby śledztwo w Rosji zostało umorzone i do postępowania sądowego by nie doszło, wtedy moglibyśmy liczyć m.in. na szybszy zwrot wraku Tu-154. Tabloid przekręcił słowa rzecznika, twierdząc, że śledztwo zostanie umorzone. - Właśnie piszę sprostowanie - mówi portalowi Niezalezna.pl Martyniuk.
Przypomnijmy, że w wywiadzie, jakiego w kwietniu 2012 r. udzielił "Gazecie Polskiej" Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, rosyjskie dochodzenie może trwać praktycznie w nieskończoność. Przypomnę, że każde postępowanie karne składa się z trzech etapów: postępowania przygotowawczego, postępowania sądowego i postępowania wykonawczego. Obecnie Rosjanie są na pierwszym etapie. Można zatem wyobrazić sobie, ile będzie trwało postępowanie sądowe - powiedział "GP" sędzia Johann.
Na szybki zwrot wraku Tu-154 nie można więc liczyć. Naiwnością też byłoby sądzić, że Rosjanie - i to niezależnie od tego, ile trwać będzie ich śledztwo - postawią zarzuty któremuś ze swoich obywateli.
