- Mecz Euro 2012 pokazał, jak małą funkcję odgrywa BOR i jak mały ma wpływ na kwestie bezpieczeństwa na stadionach. Generał Janicki osobiście, niczym gospodarz wieczoru, witał VIP-ów na Stadionie Narodowym, zamiast zająć się ewentualnie sprawdzeniem posterunków - czytamy w dzienniku
Do BOR przyjmowani są członkowie rodzin wiceministrów. – „Chłopak nie był w stanie przejść egzaminów fizycznych i zwyczajnie ich nie zdał. Wyszedł z sali, a po chwili funkcjonariusz z oddziału szkolenia odebrał telefon, wyprosił wszystkich z sali gimnastycznej i chłop miał indywidualny egzamin. I raptem zdał, a po paru miesiącach służby dostał się na kurs oficerski, na który nie mogli dostać się doświadczeni funkcjonariusze z grup ochronnych z wieloletnim stażem, z ochrony premiera czy prezydenta".
Według funkcjonariusza - BORowcy zachowują się często w sposób całkowicie nieodpowiedzialny. „Parę miesięcy temu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie premier miał spotkanie z funkcjonariuszami ze swojej grupy, w przypływie fantazji dwóch z nich uruchomiło wielką gaśnicę na korytarzu, zaścielając wielki dywan białym proszkiem”.
Ogromnym problemem jest nadużywanie alkoholu. Np. podczas ubiegłorocznej prezydencji (UE), kiedy kierowcy BOR przyjechali w miejsce zbiórki służbowymi samochodami i zostali poddani badaniom na zawartość alkoholu, kilku z nich musiano wycofać z operacji z uwagi na fakt, że byli pod wpływem alkoholu. W dodatku, będąc w tym stanie, posiadali przy sobie broń i ostrą amunicję.
