Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

J.Chmielowska o Powstaniach Śląskich

Przedstawiciele władz województwa opolskiego i śląskiego uczcili 91. rocznicę wybuchu III Powstania Śląskiego i zakończenie walk o Górę Świętej Anny.

Autor:

Przedstawiciele władz województwa opolskiego i śląskiego uczcili 91. rocznicę wybuchu III Powstania Śląskiego i zakończenie walk o Górę Świętej Anny. W uroczystościach przypominających bohaterstwo walczących o polskość tych ziem udział wzięli także członkowie rodzin powstańców śląskich. W ramach obchodów oprócz apelu pamięci i salwy honorowej złożono również kwiaty pod Pomnikiem Czynu Powstańczego.

Poprosiliśmy Jadwigę Chmielowską autorkę licznych artykułów i filmów o historii Śląska a także autorkę filmu pod roboczym tytułem "W drodze do Polski", który niedługo ma mieć swoją premierę o komentarz do tych historycznych wydarzeń. Oto co mówi wybitna działaczka środowiska niepodległościowego:

"Ślązacy mimo wielkiej pracy włożonej przez Niemców, by im zohydzić Polskę, by im udowodnić,  że nie są oni Polakami,  tylko jakimiś Ślązakami. to jednak na przełomie wieków poczucie narodowe polskie było bardzo wysokie. Gdy kończyła się wojna Śląsk Cieszyński już w październiku ogłosił przynależność do Polski. Państwa Polskiego jeszcze nie było a Śląsk Cieszyński ogłosił przynależność swojej dzielnicy do powstającego państwa polskiego.

Ślązacy próbowali na Górnym Śląsku z kolei już w okresie grudnia - stycznia czyli przełom 1918/19 roku  zrobić przewrót wykorzystując r do tego rady robotnicze. I wtedy była największa szansa. Wojsko niemieckie było zdemoralizowane, w Berlinie trwała rewolucja i mogło się udać praktycznie bezkrwawo. Powstało POW - tworzyli ją sami Ślązacy, pomagali koledzy z Poznania - członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej.

Do Powstań Ślązacy garneli się już w kwietniu 1919r. Niestety Korfanty tak samo jak w Poznaniu był przeciwny powstaniu tak samo na Ślasku.  I właśnie w kwietniu dwukrotnie odwołał Powstanie. Raz nawet specjalnie przyleciał samolotem. A trzeba pamiętać, że było to jeszcze przed podpisaniem w Paryżu umowy międzynarodowej. Traktatu Wersalskiego jeszcze nie było wtedy. To był najlepszy moment, żeby Ślązacy mogli powrócić do Polski. Potem już były powstania.

I i II wybuchło zupełnie spontanicznie a do III powstania się już przygotowano.

Trzeba pamiętać, że tak jak grupa wrocławskich polityków związana z endecją ,raczej wstrzymywano powstania. Oni po prostu liczyli na mocarstwa, że mocarstwa nam coś dają i zlitują się nad polskim losem. Bali się, że powstanie na Śląsku może zostać przejęte przez bolszewików i może przekształcić się w rewolucję  bolszewicką, że może się narodzić komunizm. Oni po prostu nie znali mentalności Ślązaków. Ślązacy są bardzo wierzący i są wielkimi konserwatystami. W ten sposób to było wstrzymywane.

Ale Ślązacy udali się też do Piłsudskiego. Piłsudski  podpowiedział im już 1919r., że może im dać to co ma najlepszego - tego sformułowania użył i faktycznie dał. Bojowców z PPS-u. Zorganizowali produkcję  bomb i granatów, która najpierw była w Warszawie - taka malutka fabryczka, później przeniesiona do Sosnowca. I właśnie bojowcy z PPS-u instruowali Ślązaków. Tworzyli tzw. grupy destrukcyjne Wawelberga. I te grupy wysadziły mosty w nocy poprzedzającej Powstanie. Ponieważ powstanie wybuchło dokładnie w nocy z 2 na 3 maja i w tę noc właśnie wysadzono mosty, wysadzono tory kolejowe, by Niemcy nie mogli ściągać posiłków.

W ciągu dosłownie kilku dni Powstańcy osiągnęli linię przy Górze św. Anny. I tak miały następować pertraktację, żeby linia granicy Polski i Niemiec właśnie oparła się o Odrę na wysokości  Góry św.Anny. Ponieważ wiadomo juz było - te informacje przekazali francuzi, że oni nie zdołają przeforsować korzystnych dla Polski rozwiązań.  Anglicy i Włosi twierdzili, że Niemcy muszą mieć przemysł, muszą mieć Górny Ślask, bo nie będą mogli płacić repatriacji wojennych. Francuzi cały czas wspierali Polaków natomiast pozostałe mocarstwa żądały wygaszenia strajku.

No i właśnie Piłsudski pomagał, nie mógł tego robić otwarcie ponieważ gdyby państwo polskie zostało wciągnięte wtedy w wojnę to niemieckie wojska mogły wziąć udział w walkach.

Warto wspomnieć tutaj że najbardziej brutalne oddziały to były jednostki Oberlandu i w Krapkowicach w jednym z oddziałów służył Adolf Hitler. Czyli młody Adolf Hitler bił się przeciwko Powstańcom Śląskim już w 1921 roku. Później niestety mimo, że więcej terenów było w polskich rękach, nakazano wycofanie się, linia demarkacyjna  i znowu czekano na rozstrzygnięcia wielkich mocarstw w Paryżu. I dostaliśmy jedynie ok. 30 proc. spornego terenu plebiscytowego.

A proszę zauważyć, że Czesi nie czekali na plebiscyt. Gdy wojska bolszewickie podchodziły pod Warszawę czyli w lipcu 1920 r. wymogły na politykach w Paryżu, żeby bez plebiscytu przyłączyć cały sporny teren nie tylko na Śląsku Cieszyńskim ale i na Spiszu i Orawie do Czechosłowacji. Grabski nasz premier się wtedy zgodził. Stawiano warunek. Liczył a to, że przez Czechy przejdą transporty broni, amunicji dla Polski. Nie przeszedł ani jeden pocisk, ani jeden pistolet. Tak można wierzyć że ktokolwiek się nad nami zlituje i cokolwiek nam da.

To, że Śląsk był w Polsce to było tylko i wyłącznie dzieło i danina krwi naszych dziadków."


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane