Proces młodych ludzi, w wieku od 22 do 25 lat, pochodzących z diecezji Vinh w północnym Wietnamie, trwał zaledwie kilka godzin.
Studenci historii, medycyny, turystyki i informatyki zostali aresztowani w ubiegłym roku za rozpowszechnianie ulotek, w których domagali się wprowadzenia w Wietnamie systemu wielopartyjnego. Aresztowani jako farsę określili wybory parlamentarne organizowane przez partię komunistyczną, jedyną legalną formację.
Oficjalne media wietnamskie nie informowały o procesie.
- To absolutnie haniebne, że rząd Wietnamu osądza katolickich działaczy i posyła ich do więzień za nic, jedynie za wyrażenie własnych poglądów i rozdawanie ulotek - mówił Phil Robertson z azjatyckiej gałęzi Human Rights Watch.
W marcu dwóch innych katolickich działaczy zostało skazanych w Wietnamie - odpowiednio na pięć i trzy lata więzienia - za rozpowszechnianie antyrządowych ulotek w tej samej części kraju.
Władze Wietnamu regularnie używają oskarżeń o „antypaństwową propagandę” czy „próby obalenia reżimu” w walce z dysydentami.
