Szef resortu sprawiedliwości potwierdził to, co wszyscy wiedzą od dawna, choć inni członkowie rządu Tuska oraz prokuratorzy nadal udają, że w kwestii wraku Tu-154 nie ma w zasadzie żadnego problemu.
Czy wypowiedź Gowina to kolejne słowa rzucane na wiatr przez tego polityka, czy też zapowiedź faktycznych działań?
W tę drugą ewentualność trudno uwierzyć, choć minister poinformował, że w drugiej połowie maja uda się do Petersburga na spotkanie z ministrem sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej. - Celem wizyty jest przede wszystkim podpisanie umowy o współpracy w sprawach karnych między Polską a Federacją Rosyjską. Rozmowy trwały długo i wydaję się, że wkrótce dobiegną do szczęśliwego finału - powiedział Gowin na konferencji prasowej we Wrocławiu.
Gowin dodał, że podczas tej wizyty zamierza wyrazić także „niepokój rządu i miliona Polaków dotyczący wraku tupolewa”. - Ten wrak jest rzeczą symboliczną dla wielu Polaków, rzeczą świętą i oczekiwałbym od przywódców rosyjskich dużo większej niż do tej pory wrażliwości - powiedział minister.
Dodał, że ma świadomość, iż „w Rosji decyzje zapadają nie na szczeblu ministerstwa sprawiedliwości, ale na szczeblu prezydenckim”. - Moim zdaniem ta sprawa jest elementem świadomej polityki władz rosyjskich wobec Polski. Nie widzę żadnych uzasadnionych powodów, dla których strona rosyjska z powodu potrzeb śledztwa musiałby tak długo przetrzymywać wrak tupolewa - powiedział Gowin.

