Posiedzenie Sejmu rozpoczęło się minutą ciszy dla uczczenia pamięci ofiar katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.
- Zginęło 96 osób, w tym nasze koleżanki i koledzy parlamentarzyści. Uczcijmy pamięć ofiar tej tragedii minutą ciszy - powiedział Kopacz.
Jarosław Kaczyński po incydencie opuścił salę, a na słowa marszałek Sejmu natychmiast zareagował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. W jego ocenie niestosowne było, iż Kopacz nie wspomniała, iż na czele delegacji do Katynia w 2010 roku stał prezydent Lech Kaczyński. Błaszczak zawnioskował o przerwę i zwołanie posiedzenia Konwentu Seniorów. Kopacz przychyliła się do wniosku.
Po posiedzeniu Konwentu Kopacz powiedziała:
- Przed chwilą oddaliśmy hołd wszystkim 96 ofiarom katastrofy smoleńskiej. Delegacji przewodniczył prezydent RP Lech Kaczyński, któremu towarzyszyła małżonka Maria Kaczyńska, a w jej składzie byli ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz były marszałek Sejmu Maciej Płażyński. Cześć ich pamięci.
Po tym słowach część posłów odmówiła modlitwę: „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie”.

