Ekspozycja składa się z kilkunastu plansz, na których umieszczone są zdjęcia prezydenta Kaczyńskiego (autorstwa Macieja Chojnowskiego) oraz cytaty m.in. z jego przemówień i wywiadów.
Marta Kaczyńska powiedziała podczas otwarcia wystawy, że przedstawia ona w sposób skondensowany poglądy jej ojca oraz jego prawdziwy charakter.
- Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że przedstawiany w mediach obraz mojego taty miał niewiele wspólnego z rzeczywistością. Ta wystawa ma za zadanie odwrócić i zmienić ten, niestety, dominujący wizerunek – powiedziała Marta Kaczyńska.
W otwarciu wystawy udział wzięli również m.in. burmistrz dzielnicy Ursynów Piotr Guział oraz posłowie PiS Artur Górski i Adam Kwiatkowski.
Marta Kaczyńska pytana przez dziennikarzy, czy jej zdaniem jest szansa, żeby obchody kolejnych rocznic katastrofy smoleńskiej odbywały się ponad podziałami politycznymi, wyraziła nadzieję, że tak.
- Czy będę mogła się do tego jakoś przyczynić? Bardzo bym chciała, żeby wszyscy rozumieli znaczenie tej potwornej katastrofy - stwierdziła.
Marta Kaczyńska oceniła jednak, że jeśli doszłoby do sytuacji, w której obchody odbywałyby się ponad podziałami, to trzeba byłoby mówić wtedy o cudzie.
- W tej chwili trzeba byłoby chyba mówić o cudzie, żeby coś takiego mogło nastąpić. Zważywszy na podejście PO, a przede wszystkim rządu premiera Tuska do wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, do lekceważącego stosunku wokół tej sprawy, do haniebnych zaniedbań i wszystkich okoliczności, które z czasem wychodzą na jaw – powiedziała Marta Kaczyńska.
Dopytywana przez dziennikarzy, czy w odniesieniu do katastrofy smoleńskiej można mówić o zamachu, powiedziała: „mamy kilka ekspertyz naukowców o międzynarodowej sławie, którzy wskazują na to, że z dużym prawdopodobieństwem możemy mieć do czynienia z katastrofą, która została spowodowana przez osoby trzecie”.
- I nie ma w tej chwili żadnych przesłanek, które wskazywałyby, że teza przeciwna jest bardziej wiarygodna - zaznaczyła Marta Kaczyńska.
Odnosząc się do obchodów upamiętniających ofiary katastrofy powiedziała, że podczas uroczystości była myślami blisko rodziców. Zarazem - dodała - podczas obchodów chciała być z tymi, którzy pamiętają, podobnie jak ona, i którzy, podobnie jak ona, domagają się prawdy.
