W rozmowie z naszym portalem Beata Gosiewska przyznaje, że otrzymała dzisiaj z Kancelarii Premiera przesyłkę kurierską, w której znajdowało się zaproszenie na uroczystość „podczas której nastąpi symboliczne wskazanie lokalizacji pomnika upamiętniającego tragedię smoleńską”.
- Nie mamy wraku. Rosjanie zbezcześcili ciała ofiar katastrofy smoleńskiej. Nie mamy czarnych skrzynek. Jakie jest polskie śledztwo, każdy widzi... A tu nagle zaprasza się nas bladym świtem na wyjazd nie wiadomo po co... Oczywiście nie zamierzam brać udziału w tym wyjeździe – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl wyraźnie oburzona Beata Gosiewska.
Z naszych ustaleń wynika, że także inne rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, które otrzymały zaproszenie, są oburzone jego formą i sposobem doręczenia, a wyjazd organizowany przez Kancelarię premiera nazywają „kpiną”.
