Szef MSZ w trakcie swojego wystąpienia wyraził nadzieję, że nowy prezydent Rosji Władimir Putin „nada swemu krajowi impuls modernizacyjny, zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa” i oświadczył, że „niezmiennie działać będziemy na rzecz pojednania polsko-rosyjskiego, które powinno uzyskać wymiar duchowy podczas zbliżającej się, pierwszej w historii, wizyty w Polsce Patriarchy Moskiewskiego”.
Sikorski podkreślił, że Polska cieszy się z szybkiego wdrożenia umowy o małym ruchu granicznym z Okręgiem Królewieckim, która - jak ostrzega opozycja - grozi wzmocnieniem rosyjskich struktur przestępczych i agenturalnych w Polsce.
W swoim przemówieniu szef polskiej dyplomacji roztaczał wizje dotyczące priorytetów polityki zagranicznej na rok 2012, wielokrotnie chwaląc się rzekomymi osiągnięciami polskiej prezydencji w Radzie UE i zapewniając o szansach Unii na uzyskanie statusu supermocarstwa.
O polskiej prezydencji w Unii:
Szef MSZ Radosław Sikorski zapewniał, że mimo niekorzystnych okoliczności nasza prezydencja jest uważana za... najlepszą od czasu wejścia w życie Traktatu z Lizbony.
- Potwierdziliśmy naszą pozycję ważnego państwa członkowskiego. Zmieniliśmy wizerunek Polski z kraju, który jedynie z Unii czerpie, na państwo, które owszem czerpie, ale i pobudza innych do działania. Dziś kojarzymy się ze wzrostem gospodarczym, nowoczesnością i skutecznym zarządzaniem – staliśmy się partnerem, o którego warto zabiegać - opowiadał w Sejmie Sikorski.
O "partnerstwie" z Niemcami:
- Naszym najważniejszym partnerem w Europie, z racji wielkości obrotów handlowych, ale coraz bardziej także w wyniku podobieństwa kultury gospodarczej i koncepcji politycznych, są Niemcy. Z uwagi na liczbę ludności i wielkość PKB, czy też siłę głosów ustalonych zgodnie z traktatem z Lizbony, Niemcy są największym udziałowcem w Unii Europejskiej, największym - z około 1/4 udziałów - lecz nie dominującym - powiedział Sikorski, nie poruszając ani słowem tematu Gazociągu Północnego.
O suwerenności:
Sikorski ocenił, że suwerenność to obecnie coś bardziej subtelnego niż wyłączność władzy politycznej.
- Jest to poczucie, że na żadnym etapie wzmacniania współpracy międzynarodowej nie tracimy podmiotowej zdolności do podejmowania korzystnych bądź błędnych decyzji. Innymi słowy - tak, jak to rozumieli nasi przodkowie, nic o nas nie decyduje się bez nas. Kluczowe jest, czy danym regułom poddaliśmy się dobrowolnie oraz czy w ostateczności moglibyśmy się z nich wycofać – oświadczył Sikorski.
Według szefa MSZ oba te warunki spełnia proces integracji europejskiej.
O wejściu do strefy euro:
Radosław Sikorski zapewnił, że Polska w 2015 r. powinna być zdolna do przyjęcia euro.
- W perspektywie roku 2015 chcemy spełnić wszystkie kryteria konwergencji i być zdolni do przyjęcia euro - oświadczył szef MSZ.
Jak przekonywał, „w interesie politycznym Polski leży przystąpienie do najściślejszego kręgu integracji krajów, które posługują się wspólną walutą”.
O państwie europejskim:
"W interesie Polski leży dalsza integracja zmierzająca do trwałej unii politycznej. Tylko taki charakter integracji wzmocni instytucje wspólnotowe. Tylko unia polityczna daje szansę na wzmocnienie demokracji na poziomie unijnym i podniesienie Europy do rangi supermocarstwa" - mówił Sikorski. Według niego, część europosłów powinna być wybierana z listy ogólnoeuropejskiej.