Marian Stach po dziewięciu dniach głodówki poczuł się słabo i został zabrany przez karetkę pogotowia.
- Lekarz, który był na miejscu, zasugerował żeby zadzwonić po pogotowie, ponieważ Marian Stach po dziewięciu dniach głodówki poczuł się słabo i miał nudności. Pojawiła się też arytmia serca – mówi w rozmowie z naszym reporterem Grzegorz Surdy.
Solidarność z protestującymi wyraziło już wiele środowisk. Uchwały w tej sprawie podjęła m.in. Rada Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego, która sprzeciwia się „drastycznemu ograniczeniu edukacji historycznej w szkołach średnich”. Delegaci obecni na sobotnim II Zjeździe Prawa i Sprawiedliwości Okręgu Krakowskiego oświadczyli, że głodówka „prowadzona w interesie narodowym, zasługuje na najwyższy szacunek i poparcie” i zaapelowali do kierownictwa Klubu Parlamentarnego PiS i władz krajowych partii o podjęcie wszechstronnych działań, zmierzających do nagłośnienia problemu ograniczania wiedzy historycznej w szkołach, a w konsekwencji do wycofania się rządu z zapowiadanych zmian. Swoje poparcie dla protestujących wyraziło także Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu. W przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu członkowie AKO Poznań apelują do rządu o natychmiastowe podjęcie rozmów z głodującymi.
Pomimo licznych apeli, nadal nie ma odpowiedzi z Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Na antenie TVN24 minister edukacji Krystyna Szumilas zapewniała jedynie, że jest gotowa zaprosić do siebie przeciwników zmian.
- Bardzo chętnie zaproszę i zapraszam głodujących i wszystkich tych, którzy chcą rozmów o historii w szkole. Zapraszam na debatę, dyskusję i rozmowę z ekspertami (...) Będę bronić projektu, bo to jest dobre rozporządzenie. Ono spowoduje, że młodzież będzie lepiej znała historię. Nie ograniczamy liczby lekcji przedmiotu – mówiła na antenie TVN24 Krystyna Szumilas.
Prowadzący protest głodowy przeciwko zmianom w programach nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych domagają się zawieszenia rozporządzenia MEN i apelują o modlitwę.
