Ekshumacja rozpoczęła się po godz. 5 rano, a czynności trwały blisko cztery godziny. Cmentarz był zamknięty i pilnowany przez Żandarmerię Wojskową. Przy grobie Janusza Kurtyki w Alei Zasłużonych stanął namiot i parawany.
Wdowa po Januszu Kurtyce nie składała w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej wniosku o ekshumację. W oświadczeniu zamieszczonym w internecie Zuzanna Kurtyka napisała, że w obecnych warunkach jest przeciwna badaniom sekcyjnym męża i że dwie jej prośby o zaniechanie tej procedury oraz o udział w niej dwóch patomorfologów: jednego z Zakładu Medycyny Sadowej UJ z Krakowa, drugiego z Nowego Jorku, spotkały się z odmową.