"Zatrzymani to dyżurni ruchu posterunków kolejowych, które odpowiadały za ruch pociągów na tej trasie. Osoby te są zatrzymane do dyspozycji prokuratora" - powiedział PAP prokurator Tomasz Ozimek.
Nie sprecyzował, o które posterunki kolejowe chodzi. Tragedia wydarzyła się na odcinku szlaku kolejowego Starzyny-Sprowa. Minister transportu Sławomir Nowak mówił podczas niedzielnej konferencji prasowej, że linia ta jest zmodernizowana, a dopuszczalna prędkość wynosi tam 120 km/h.
Prokurator wczesnym popołudniem przekazał, że zidentyfikowano już piętnaście z szesnastu odnalezionych ofiar katastrofy. Wśród nich są m.in. Rosjanka i obywatelka Stanów Zjednoczonych. Wiadomo też na pewno, że w wypadku zginął maszynista jednego z pociągów i pomocnik maszynisty, jadący pociągiem Intercity.
"Wśród zidentyfikowanych dotychczas osób nie ma drugiego maszynisty" - powiedział Ozimek. Nadal do zidentyfikowania pozostało jedno ciało; nie można wykluczyć, że to drugi maszynista, jednak nie można wykluczyć też innych wersji - zastrzegł śledczy.
Prokurator nie chciał na razie odnieść się do medialnych informacji o okolicznościach zatrzymania obu dyżurnych - do czasu planowanej na godz. 14:30 konferencji prasowej w siedzibie częstochowskiej prokuratury.
Prokurator Ozimek poinformował też, że rozpoczęły się oględziny miejsca katastrofy z udziałem biegłych ds. ruchu kolejowego. W Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach trwają sekcje zwłok.
W ocenie strażaków akcja przeszukiwania miejsca katastrofy powinna zakończyć się wczesnym popołudniem. Aneta Gołębiowska ze śląskiej straży pożarnej powiedziała, że na miejscu jest obecnie ok. 20 strażaków.
W sobotę wieczorem w pobliżu Szczekocin k. Zawiercia - na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa - zderzyły się czołowo pociągi TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa Wsch.– Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym z naprzeciwka poruszał się pociąg Przemyśl-Warszawa. Oba składy miały razem 11 wagonów. Zginęło 16 osób, a 57 zostało rannych.
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie prowadzi śledztwo pod kątem sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym w wielkich rozmiarach - ze skutkiem śmiertelnym. Zarzut ten w kodeksie karnym zagrożony jest karą od 2 do 12 lat więzienia. Prokuratura zakłada dwie główne wersje śledcze - błąd ludzki lub awarię techniczną. W niedzielę śledczy podawali, że obie są równoprawne i weryfikowane.