Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wałęsa się pogrąża: było dwóch Wałęsów

Prezydent Lech Wałęsa chce, żeby prokuratura zajęła się doniesieniami "Naszego Dziennika" ws.

Autor:

Prezydent Lech Wałęsa chce, żeby prokuratura zajęła się doniesieniami "Naszego Dziennika" ws. nagrania funkcjonariuszy WSI, którzy opowiadają o tym, jak w 1980 roku do Stoczni Gdańskiej Wałęsa został dowieziony motorówką. Nagraniem ma dysponować ABW.

20 listopada 2007 r. dwóch funkcjonariuszy Wojskowych Służb Informacyjnych spotkało się w warszawskim hotelu Marriott. Jednym z nich był płk Leszek Tobiasz, który w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł dwa tygodnie temu. W rozmowie pojawił się wątek kulisów dowiezienia Lecha Wałęsy motorówką Marynarki Wojennej na strajk w Stoczni Gdańskiej. Miał mu towarzyszyć admirał Romuald Waga, który później zrobił oszałamiającą karierę w czasie prezydentury Wałęsy.

Dziś Lech Wałęsa powiedział w radiu RMF FM:

Ta motorówka się wciąż tu i ówdzie pojawia, więc może rzeczywiście było, tylko ja w tym nie uczestniczyłem. Więc proszę teraz przeprowadzić dokładne dochodzenie i wykazać, co z tą motorówką było. Jeśli była ta motorówka, to wcześniej na pewno był przygotowywany zamach, a jeszcze wcześniej mogło być dwóch Wałęsów. Jeśli ja nie byłem, a mówią, że byłem, to nie mogło być inaczej. To największa głupota, gdybym ja tam był. Więc ja tam nie byłem. A jeśli mówią, że byłem, to musiał być sobowtór. Bo ja nie byłem.

Teorię "sobowtóra" - mogącą świadczyć o tym, że polityk obawia się ujawnienia archiwalnych zdjęć, które potwierdzałyby wersję o motorówce - Wałęsa przedstawił szerzej wczoraj na swoim blogu. Były prezydent stwierdził (pisownia oryginalna): 

Zgłaszam do Prokuratury i nie tylko
W trybie natychmiastowym oddaję do Prokuratury tą informacje i tych co publikują w tym Tych z Torunia.
To jest nie tylko Oczernianie kłamstwami, ale też podważanie prawdy Historycznej i mojej roli od początku od skoku przez płot i dalej.
Żyją jeszcze świadkowie z obu stron konfliktu, należy to dokładnie że szczegółami wyjaśnić.
Pojawia się po raz KOLEJNY koncepcja jakoby dowieziono mnie na strajk motorówką .
Przysięgam na wszystkie świętości, że ja w tym nie uczestniczyłem ,Więc sobowtór.
Jeśli taki scenariusz był realizowany przez służby, są dowody i świadkowie to BYŁ WYROK ŚMIERCI NA MNIE.
PYTANIE JEST TYLKO JAK MIAŁ BYĆ WYKONANY.
CZY NA ZASADZIE ZABIĆ AGENTA PRZY POMOCY STOCZNIOWCÓW?
CZY SOBOWTÓR WYPROWADZAŁ NA MIASTO STOCZNIOWCÓW A TAM KTOŚ KOŃCZY DZIEŁO?. Innej możliwości nie ma .
Dlatego należy to potraktować bardzo poważnie i wyjaśnić wszystkie elementy.
Prośba o pomoc i o takową się zwracam do Prezydenta ,Premiera , Min Sprawiedliwości , ABW ,Prokuratury.

Autor:

Źródło:

NAJNOWSZE Polska