Prokuratura tłumaczy swoją decyzję tym, że dokumenty firmowe, które miał podpisać Graś dotyczyły krótkiego trzymiesięcznego okresu, w którym Graś nie był już sekretarzem stanu odpowiedzialnym w kancelarii premiera za służby specjalne a jeszcze nie został rzecznikiem rządu. Po drugie, jak tłumaczy prokurator Katarzyna Jakacka, Graś miał podpisać dokumenty już po tym, jak złożył oświadczenie majątkowe - czytamy na stronie rmf24.pl.
W warszawskiej prokuraturze jest jeszcze jeden wniosek dotyczący Pawła Grasia. Chodzi o podejrzenie składania fałszywych zeznań podczas wyjaśniania sprawy oświadczenia majątkowego. Wszystko wskazuje na to, że śledczy i w tej sprawie nie dopatrzą się nieprawidłowości rzecznika rządu.