Maciej Różycki ze stowarzyszenia Solidarni 2010 razem z bydgoskim Klubem Gazety Polskiej już od niemal dwóch lat, co miesiąc organizuje Marsze Pamięci dla uczczenia ofiar katastrofy smoleńskiej.
Jak informuje serwis bydgoszcz24.pl, w trakcie styczniowego Marszu Pamięci, na pomniku Walk i Męczeństwa umieszczony został transparent z napisem: „Tusk odpowiesz za Smoleńsk”.
Całą sprawą zainteresowała się już policja i dwukrotnie przesłuchiwała organizatora Marszu Pamięci w związku z toczącym się śledztwem.
– Najpierw policjanci przyjechali do mnie do domu. Nie zastali mnie. Powiedzieli żonie, że chcą mnie przesłuchać w sprawie manifestacji. Wzięli mój numer telefonu i zapewnili, że zadzwonią lub przyjadą ponownie. Kiedy nie odezwali się następnego dnia, sam ich odszukałem. Umówiłem się na przesłuchanie w Pruszczu. Mieszkam poza Bydgoszczą, więc pewnie dlatego zlecono przesłuchanie policjantom z Pruszcza. Złożyłem, wydaje mi się, obszerne wyjaśnienia dotyczące Marszów Pamięci. Z przesłuchania wynikało, że na jakiejś kładce w Bydgoszczy pojawił się transparent z napisem „Tusk odpowiesz za Smoleńsk” i ten sam, albo skopiowany transparent, zawisł na pomniku Walki i Męczeństwa podczas Marszu Pamięci w styczniu. Pamiętam, że policja bydgoska domagała się od nas, byśmy w trakcie demonstracji usunęli transparent. Wezwaliśmy tych, którzy zawiesili transparent, żeby usunęli go zgodnie z życzeniem policji. Nie wiem, kto ostatecznie usunął transparent. Nie myśmy go wieszali, nie myśmy go usuwali – tłumaczy Maciej Różycki.
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Organizator bydgoskiego Marszu Pamięci po raz drugi został wezwany na przesłuchanie. Tym razem jednak już do innej komendy. Maciej Różycki jest zaniepokojony pytaniami, które wówczas padły.
- Byłem pytany o to, jak się umawiamy na manifestacje dziesiątego kwietnia. Kto organizuje manifestacje i o to, czy znam uczestników manifestacji. Odpowiedziałem, że znam posła Tomasza Latosa i Kosmę Złotowskiego, którzy uczestniczą w naszych manifestacjach. Wyraziłem też zdziwienie, że jestem tak szczegółowo indagowany o kulisy organizacyjne legalnej manifestacji – tłumaczy Różycki.