Cichocki oświadczył, że rozmawiał w tej sprawie z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem, który poinformował go, że opinia jest jedynie jednym z materiałów dowodowych w toczącym się postępowaniu prokuratury.
- Jedynym organem, który ma prawo doszukać się odpowiedzialności BOR, jest prokuratura. Do momentu zakończenia postępowania nie powinniśmy się w tej sprawie wypowiadać – powiedział Cichocki.
Szef MSW poinformował również, że po ujawnieniu przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga najważniejszych wniosków z opinii biegłych dotyczącej działań BOR w związku z obiema wizytami, sięgnął po materiały z kontroli NIK.
- Profesjonalni inspektorzy przez wiele miesięcy badali i dokumentację i rozmawiali z funkcjonariuszami BOR. Badali też procedury ochronne pod kątem, jak BOR wywiązuje się ze swoich obowiązków. Badali kilka konkretnych przypadków zabezpieczenia, również ten smoleński (...) Ale te nieprawidłowości w żaden sposób nie wpływały na aspekty, które pozwoliłyby mówić o odpowiedzialności za bezpieczeństwo tego tragicznego lotu 10 kwietnia. Na podstawie mojej lektury mogę powiedzieć, że nie ma tam podstaw do obarczania BOR winą za to wydarzenie - mówił minister.
Minister Cichocki apelował, do mediów i ekspertów, aby „wstrzymać się z pochopnymi wnioskami”, ponieważ jego zdaniem szkodzi to rodzinom nieżyjących funkcjonariuszy i samemu Biuru.
- Wydaje mi się, że do momentu aż nie skończy się postępowanie prokuratorskie nikt z nas w Polsce nie ma podstaw, żeby formułować jakiekolwiek oskarżenia pod adresem żyjących czy zmarłych funkcjonariuszy BOR-u - oświadczył Cichocki.
Praska prokuratura bada wątek, który został wyłączony na przełomie marca i kwietnia zeszłego roku z postępowania dotyczącego katastrofy smoleńskiej, prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczy on okresu od września 2009 r. do 10 kwietnia 2010 r. i badana jest w nim sprawa ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych kancelarii prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie i BOR w związku z przygotowaniami wizyt w Katyniu premiera Donalda Tuska (7 kwietnia 2010 r.) i prezydenta Lecha Kaczyńskiego (10 kwietnia).
W poniedziałek prokuratura ujawniła 20 „najistotniejszych uchybień” BOR wskazanych we wnioskach przez biegłych, które wpłynęły na obniżenie bezpieczeństwa osób chronionych. Wśród nich eksperci prokuratury wymienili m.in. brak rekonesansu na lotnisku w Smoleńsku oraz zbyt pobieżne przeprowadzenie rekonesansu w pozostałych miejscach planowanego pobytu; wyznaczenie do pracy funkcjonariuszy bez doświadczenia w działaniach poza granicami Polski.
Biegli wskazali też na brak obecności funkcjonariusza BOR na lotnisku w Smoleńsku przed i podczas lądowań samolotów 7 i 10 kwietnia i niezorganizowanie ochrony miejsc bazowania samolotów na lotnisku oraz nieprzeprowadzenie odprawy koordynacyjnej. Z ustaleń wynika również, że plany zabezpieczeń obu wizyt były sporządzone w sposób sprzeczny z przepisami i zasadami prowadzenia działań ochronnych.

