Generał major Kutschera, zasłużył sobie na miano »kata Warszawy«. Jego dziełem jako szefa dystryktu warszawski była potworna pacyfikacja stolicy, prowadzona od połowy października 1943 roku.
To jego pomysłem były masowe egzekucje publiczne, na jego rozkaz wymordowano jawnie 2000 więźniów i zakładników. Potajemnie urządzał masakry w murach spalonego getta.
Generał major Kutschera postawił sobie za cel zatopienie Walczącego Miasta we krwi.
O godzinie 9:09 "Kama" zasygnalizowała wyjście Kutschery z domu w al. Róż 2. Kiedy Kutshera jechał do pracy samochód kierowany przez "Misia" zajechał mu drogę. Do zatrzymanego wozu podbiegli "Lot" i "Kruszynka" i otworzyli ogień do Kutschery. Ten, osunął się ranny na siedzenie. Kutschera ruszał się jeszcze – dobił go "Miś".
Zamachowcy po ciężkich walkach zdołali uciec. "Sokół" i "Juno", po odwiezieniu "Lota" i "Cichego", postanowili odprowadzić samochód do garażu - niezgodnie z rozkazem. Natknęli się na blokadę założoną przez niemiecką policję. Stoczyli nierówną walkę zakończoną skokiem do Wisły i śmiercią.
W ciągu kolejnych dni: 4 lutego zmarł w Szpitalu Wolskim "Lot", natomiast 6 lutego w Szpitalu Maltańskim zmarł "Cichy".
W dzień po zamachu, 2 lutego 1944 r. w Al. Ujazdowskich 21, w pobliżu miejsca akcji Niemcy rozstrzelali 100 zakładników. Była to jedna z ostatnich publicznych egzekucji przed wybuchem powstania.