Premier dąży do ograniczania wolności słowa w Polsce. Rok temu podjęto próbę kontroli całego przekazu wideo w internecie. Udało się jedynie połowicznie. Protesty internautów i właścicieli setek tysięcy firm zablokowały zapędy rządu. Ludzie Tuska konsekwentnie pozbywają się z mediów niewygodnych dla władzy dziennikarzy. Utrzymywane jest niezwykle restrykcyjne prawo prasowe, karne i cywilne, ograniczające swobodę debaty. Takie prawo przy dotychczasowym orzecznictwie sądów to pluton egzekucyjny dla niezależnych dziennikarzy.
Efekty tego już widać. Tam, gdzie kontrola jest silna, Tusk ciągle utrzymuje wysokie poparcie. Tam, gdzie te zabiegi są nieskuteczne, PO traci popularność. W ciągu ostatnich kilku lat Platforma utraciła poparcie znacznej części młodzieży. Umocniła ją za to wśród ludzi po czterdziestce. Z czego to wynika? Młodzież posługuje się głównie internetem, starsi jako główne źródło informacji traktują telewizję. Cenzura wprowadzana jest w Polsce cynicznie na użytek jednej partii. Ostrzegamy o tym od pięciu lat i chyba tym razem ludzie zaczynają nam wierzyć. W każdym razie miliony przekonały się o tym już na własnej skórze.