O zniknięciu małej Magdy policjanci dowiedzieli się po godz. 18 od przedstawicieli pogotowia ratunkowego. Przy ul. Legionów udzielali oni pomocy kobiecie, która straciła przytomność.
"Z relacji kobiety wynikało, że została zaatakowana od tyłu, a kiedy ocknęła się, w wózku nie było jej córeczki. Niczego więcej nie pamięta" - powiedział podkomisarz Warchoł.
Tuż przed zniknięciem niemowlę było ubrane w beżowy kombinezon. Z wózka zniknął też różowy kocyk, którym dziecko było przykryte.
W akcję poszukiwania zaangażowano ponad 30 policjantów. Wśród nich są przewodnicy z psami. Policjanci poszukują też świadków ataku na kobietę.


fot.:slaska.policja.pl