Pod stenogramami rozmów z kokpitu opracowanymi przez rosyjski MAK jest dopisek: "Identyfikacji rozmówców dokonał dowódca eskadry 36. pułku ppłk Bartosz Stroiński".
Sam podpułkownik zaprzecza - Nie rozpoznałem głosu generała. Słabo go znałem. Dodaje że "głos Błasika" był już rozpoznany kiedy przyjechał do Moskwy. Pod MAK-owskim stenogramem widnieje podpis również Waldemara Targalskiego, członka polskiej komisji. On także zaprzecza - podaje rp.pl.
Co ważne, w żadnej z trzech ekspertyz nie pada nazwisko gen. Błasika. Mimo braku jakichkolwiek przesłanek raport końcowy MAK orzekł, że obecność Błasika w kabinie i presja, którą wywierał na lotników, była jedną z bezpośrednich przyczyn katastrofy. A w raporcie Millera napisano, że generał Błasik bez wątpienia wszedł do kabiny pilotów - przypomina "Rzeczpospolita".