Lider KPN-OP Adam Słomka został zatrzymany przez policję w w celu umożliwienia wykonania kary orzeczonej na ogłoszeniu wyroku w sprawie komunistycznych zbrodniarzy z Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego PRL. Po doprowadzeniu go na rozprawę, a następnie po jej odroczeniu, Słomka trafił do aresztu, gdzie ma pozostać przez dwa tygodnie.
Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej Piotr Piątek domagał się dla Kani i Kiszczaka po dwa lata więzienia w zawieszeniu. Wyrok miał zostać ogłoszony 12 stycznia o godz. 13:30. Salę rozpraw zablokowała jednak publiczność. Adam Słomka, w latach 80. działacz opozycji niepodległościowej, wygłosił oświadczenie. Przypomniał w nim, że jego matka została zamordowana przez funkcjonariusza SB. Ze względu na protesty ogłoszenie wyroku przesunięto na godz. 15. Sąd odczytanie wyroku rozpoczął od… skazania Słomki na 14 dni aresztu.
KPN-OP nazwała karę wprowadzeniem „standardów Białorusi w polskim wymiarze sprawiedliwości”. Słomka może się od niej odwołać - ale dopiero po doręczeniu mu postanowienia sądu. Jednak z informacji PAP wynika, że postanowienie zostało doręczone Słomce dopiero w areszcie.
Adam Słomka w PRL był działaczem opozycyjnym. Od 1981 r. związany z organizacją młodzieżową Konfederacji Polski Niepodległej, w której współpracował m.in. ze Sławomirem Skrzypkiem. W sierpniu 1982 r. został internowany, potem aresztowany. Mimo że miał 18 lat, więziony był przez kilka tygodni w bardzo ciężkich warunkach, najpierw w areszcie milicyjnym (w piwnicy, bez światła dziennego, bez kontaktu ze światem zewnętrznym, bez spacerów) potem w areszcie śledczym (gdzie karnie umieszczono go w celi śmierci z seryjnym mordercą). W latach 1991-2001 był posłem na Sejm RP I, II i III kadencji. Kandydował też na prezydenta RP.
Obejrzyj apel Adama Słomki na platformie video „Gazety Polskiej”: TUTAJ