Krzysztof Herod był dyrektorem TVP Kielce od jesieni ubiegłego roku. Wcześniej kierował świętokrzyskim Portalem Informacji Kulturalnej, który podlega marszałkowi województwa Adamowi Jurbasowi z PSL. Co ciekawe, Herod po nominacji nie zrezygnował z kierowania portalem, poszedł jedynie na bezpłatny urlop.
O nieprawidłowościach w TVP Kielce jako pierwsza pisała „Gazeta Polska Codziennie”.
Z ustaleń gazety wynika, że zastraszanie pracowników jest w TVP Kielce na porządku dziennym. Z pracy odchodzą najlepsi dziennikarze, na wizję wpuszczani są ludzie bez kwalifikacji. Z pracą w TVP Kielce pożegnał się Rafał Wolski. Doświadczony dziennikarz, który w swojej karierze pracował m.in. w Wiadomościach TVP oraz w Radiu PIN, przez kilka lat był reporterem sejmowym.
– Musiał odejść, bo próbował robić uczciwe dziennikarstwo, jego materiały nie podobały się liderom PSL-u – mówi informator „Codziennej”.
Inną bulwersującą sprawą były aneksy do umów, które od kilku miesięcy musieli podpisywać dziennikarze stacji. Za trzykrotną odmowę zrobienia materiału dziennikarz musiał pożegnać się z firmą.
– Poprzez te umowy zmusza się nas do przygotowywania lizusowskich materiałów o PSL-u i marszałku Jarubasie – mówi w rozmowie z „Codzienną” jedna z pracownic TVP Kielce.
Wątpliwości budziło też zatrudnienie przy produkcji jednego z programów Łukasza Heroda, syna dyrektora ośrodka.
Nieprawidłowościami w TVP Kielce zajęły się organizacje dziennikarskie, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Związek Zawodowy Pracowników Twórczych TVP SA Wizja.
Pod wpływem podjętych przez nie działań zarząd TVP SA przeprowadził w kieleckim ośrodku audyt. Związkowcy zarzucali jednak władzom spółki ukrywanie jego wyniku.
Krzysztofa Heroda na stanowisku dyrektora TVP Kielce zastąpi najprawdopodobniej Marek Mikos, który kierował ośrodkiem w latach 2005-2009.
