Do sytuacji doszło we września 2025 roku. Najpierw doszło do włamania do skrzynki z oprzyrządowaniem wieży obserwacyjnej wideo na remontowanym torowisku w okolicach ul. Hetmańskiej w Katowicach; sprawca skradł z niej elementy urządzeń zasilających system monitoringu wizyjnego.
W ciągu kolejnych kilkudziesięciu godzin na trasie kolejowej nr 141, na odcinku Katowice Ligota – posterunek odgałęźny Panewniki doszło do odczepienia ostatniego wagonu pociągu towarowego i pozostawienia go na torach. Sprawca odczepił ostatni wagon, zdjął z niego tabliczkę sygnalizującą koniec pociągu i następnie przyczepił ją na przedostatni wagon.
W listopadzie miały natomiast miejsce włamania do skrzynek zasilających kamery monitoringu kolejowego przy ul. 73 Pułku Piechoty oraz przy ul. Rolnej, z których skradzione zostały akumulatory i zasilacze.
„Zgromadzony materiał dowodowy, w szczególności zapisy monitoringu, pozwolił na powiązanie wszystkich zdarzeń i ustalenie osoby odpowiedzialnej za ich popełnienie. W trakcie śledztwa mężczyzna przyznał się do wszystkich zarzuconych mu czynów”
- przypomniała w piątek Komenda Miejska Policji w Katowicach.
To była kradzież
Pod koniec kwietnia Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała do sądu akt oskarżenia, w którym 40-latkowi zarzucono sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu kolejowym oraz kradzieże z włamaniem. Na początku sierpnia Sąd Rejonowy Katowice-Zachód wymierzył mu karę łączną czterech lat pozbawienia wolności oraz zobowiązał go do naprawienia w całości wyrządzonych szkód, których łączna wartość wyniosła ponad 45 tys. zł. Zarówno w trakcie śledztwa, jak i procesu 40-latek był aresztowany.
Jak powiedział w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach Aleksander Duda, mężczyzna podczas przesłuchań wyjaśniał, że motywem jego zachowań była chęć wzbogacenia się na kradzieży. Z tego też powodu odczepił wagon - spodziewał się, że znajdzie w nim coś, na czym będzie mógł zarobić. - Z naszej perspektywy oczywiście na pierwszy plan wysuwała się kwestia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu kolejowym - dodał prok. Duda.
Mężczyzna został skazany na 4 lata więzienia.