26 października 2001 r. Włodzimierz Olewnik, ojciec Krzysztofa, zorganizował w domu Krzysztofa na przedmieściach Drobina na Mazowszu przyjęcie dla policjantów z płockiej drogówki. Chciał ich przeprosić za zachowanie syna z wiosny 2001 r. Krzysztof nie dał się wtedy wylegitymować, powołując się na znajomości ojca w policji.
Na imprezie byli funkcjonariusze z Drobina i znajomi Olewników, w tym Jacek K. były wspólnik i przyjaciel Krzysztofa, obecnie podejrzany o pomoc w jego porwaniu. Oficjalnie goście rozeszli się około godz. 22-23, bowiem wtedy skończyła się wódka. Niedługo potem Krzysztof Olewnik został porwany.
Jak pisze tvn24.pl, przez następne dwa lata był przetrzymywany przez porywaczy w nieludzkich warunkach. Do przekazania okupu doszło ostatecznie dopiero w lipcu w 2003 r., jednak porywacze nie dotrzymali umowy i 5 września 2003 r. zamordowali swoją ofiarę.