- Pan marszałek wysłuchał moich argumentów i powiedział, że je rozważy - powiedział Barski po spotkaniu. Jak ocenił, „dla niego i dla demokracji byłoby dobrze, aby pan marszałek jeszcze raz przemyślał tę sprawę”.
Od tygodnia trwa spór prawny, czy posłowie-elekci PiS Dariusz Barski i Bogdan Święczkowski, jako prokuratorzy w stanie spoczynku, mogą objąć mandat poselski.
Przeciwko łączeniu tych mandatów, również dla prokuratorów w stanie spoczynku, opowiedział się marszałek Sejmu, Prokuratura Generalna i Krajowa Rada Prokuratury - która jednak dopuszczała kandydowanie prokuratorów do parlamentu, a po wyborach uznała, że wybrany do parlamentu prokurator (także w stanie spoczynku) powinien dokonać wyboru, który mandat chce wykonywać - bo obu naraz nie może. Za możliwością łączenia obu urzędów opowiada się Stowarzyszenie Prokuratorów Ad Vocem.
Barski uważa, że nie może złożyć oświadczenia o zrzeczeniu się mandatu prokuratorskiego, bo nie ma ku temu podstaw prawnych. - Prokurator, który pracuje, jest w mojej ocenie prokuratorem w rozumieniu konstytucji. Kiedy uzyskuje mandat posła lub senatora, zrzeka się tego stanowiska i ma przez 9 lat prawo powrócić na uprzednio zajmowane stanowisko. Sytuacja jest jasna i nikt jej nie kwestionuje - mówił Barski.
Jednak przepis ten - według b. prokuratora krajowego – nie dotyczy prokuratora w stanie spoczynku. - On nie ma się czego zrzekać, nigdzie nie pracuje, nie może powrócić do pracy - mówił. Dodał, że Prokuratura Krajowa, w której był zatrudniony, już nie istnieje.
- Nie ma podstawy prawnej, żebym ja zrzekł się prokuratora w stanie spoczynku, ponieważ uzyskałem mandat poselski - mówił Barski. Jak dodał, mógłby bezpowrotnie zrzec się swojego uposażenia emerytalnego i tytułu prokuratora w stanie spoczynku. - Ale na jakiej podstawie oczekuje się ode mnie, że zrzeknę się swoich zagwarantowanych konstytucją świadczeń emerytalnych bezpowrotnie i za cztery lata będę bezrobotnym, dlatego że w demokratycznych wyborach zostałem posłem? - pytał.
Jak podkreślił, cel zakazu łączenia mandatu posła z niektórymi innymi zajęciami jest taki, aby „nie łączyć władzy wykonawczej z władzą ustawodawczą”. - A ja żadnej władzy wykonawczej nie sprawuję - dodał.
W przypadku gdyby marszałek Sejmu wydał postanowienie o wygaszeniu jego mandatu poselskiego, Barski zamierza odwołać się w tej sprawie do Sądu Najwyższego.