Metropolita przemyski dodał, że trzeba także wybrać ludzi „zaprawionych jakimiś wysiłkami”.
- Takich na tych listach widziałem i cieszę się, że mogłem ten znak wskazujący, jeden z tylu tam milionów, jednak wskazać. Bo jest to zdrowa sytuacja, że są coraz lepiej przygotowani ludzie, ludzie którym można zaufać, którzy budzą nadzieję - zaznaczył abp Michalik.
Przewodniczący KEP podkreślił, że udział w wyborach to wyraz odpowiedzialności za to co się w Polsce dzieje. Zdaniem abpa Michalika „demokracja jest taką rzeczywistością”, że w dniu wyborów ludzie mają na nią pewien wpływ.
- Oczywiście odpowiedzialność w demokracji powinna się przesunąć także na to życie między wyborami, żeby sprawdzać, czy ci ludzie robią jakiś postęp. Bo zauważa się też, że ta tendencja to pozostawania na listach wyborczych jest stała. Pewni politycy już ulubili sobie to miejsce, więc myślę, że to też jest potrzebne, żeby zauważyć, czy popieramy tych, którzy już mają to doświadczenie - pozytywne albo negatywne, czy raczej dać szansę nowym. I myślę, że dobrze jest, że są nowe nazwiska - powiedział metropolita przemyski.
Według hierarchy odpowiedzialności za wynik wyborów nie można oddawać w ręce innych. Zdaniem abp Michalika, wszyscy powinni się obudzić do odpowiedzialności. Nie tylko – jak zaznaczył – w dniu wyborów, ale także między wyborami.
Abp Michalik głosował rano w Przemyślu (Podkarpackie) w lokalu wyborczym w Szkole Podstawowej nr 11.